Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp

ROLAND GARROS

Sezon letni nadchodzi wielkimi krokami, a my amatorzy tenisa odliczamy dni do wyjścia z hal i balonów na korty zewnętrzne. Czekamy też na przyjazd wielkiego tenisa do Europy, gdzie już niedługo rozpocznie się cykl turniejów na mączce. Jest to idealny moment dla tych, którzy nie chcą lub nie mogą lecieć za swoimi idolami na drugi koniec świata. Takie destynacje turystyczne i tenisowe jak Monte Carlo, Madryt, Rzym i Paryż są przecież w zasięgu każdego kibica!

Zabieramy Was już dużo bliżej, do miejsca gdzie pierwszy turniej odbył się w 1891 roku i do dziś uważany jest przez większość za najtrudniejszy z Wielkich Szlemów. Nie wygrał tutaj nigdy ani Pete Sampras, ani Boris Becker, a taki mistrz jak Roger podnosił puchar tylko raz. Rafa Nadal, jako jedenastokrotny zwycięzca, być może miałby inne zdanie na temat trudności turnieju, choć z całą pewnością osiągnięcie tego rekordu kosztowało go sporo wysiłku.

Roland Garros, bo oczywiście o nim mowa, jak co roku wieńczy sezon na kortach ceglanych, przyciągając rzesze fanów i napawając dumą wszystkich Francuzów. Potwierdzają to liczby, bo aż 480 500 kibiców oglądało na żywo z trybun zmagania w 2018 roku. Wśród nich byliśmy też my – 17-osobowa grupa fanów z Krakowa, Warszawy i Wrocławia. Na paryskich kortach spędziliśmy 2 pełne dni. Kibicowaliśmy Hubertowi Hurkaczowi, który zmierzył się z Marinem Cilic’em na głównym stadionie Philippe-Chatrier, a także Idze Świątek z pierwszych rzędów kortu nr 15. Dzięki temu nasi znajomi mogli zauważyć i usłyszeć nasz doping w Eurosporcie:) Byliśmy też na stadionie Suzanne-Lenglen, gdzie Rafa Nadal zmierzył się z Guido Pellą. Jednak największym zainteresowaniem cieszyły się korty poboczne, do których wszyscy uczestnicy mieli nieograniczony dostęp. W ten sposób, z pierwszych rzędów zobaczyliśmy mecze Thiema, Tsitsipasa, Dimitrova czy Osaki, a także liczne sesje treningowe i deblowe.

Olbrzymie miasteczko tenisowe Rolanda Garrosa jest miejscem bardzo gwarnym i pełnym atrakcji. Można tu nabyć najróżniejsze pamiątki i gadżety tenisowe, zmierzyć prędkość własnego serwisu, ukoić pragnienie w licznych barach, a od czasu do czasu spotkać swojego idola – tak oto Łukasz przypadkiem wpadł na idącego na trening Nadala, a 9-letni Franek z 11-letnim Antkiem uzbierali całą masę autografów na swych wielkich żółtych piłkach. Dla tych bardziej statycznych i leniwych kibiców przygotowano leżaczki i pufy przed telebimami. Bez względu na wszystko, atmosfera tego miejsca wciąga, zachwyca i udziela się każdemu, dlatego gościliśmy tutaj od rana aż do zmroku. Dłużej się nie da, bo jak wiadomo konserwatywni i tradycjonalni Francuzi nie grają przy sztucznym świetle.

W Relaksmisji zawsze łączymy tenis z podróżowaniem, dlatego w Paryżu nie zabrakło też zwiedzania. Spacer rozpoczęliśmy pod katedrą Notre Dame. W Luwrze zrobiliśmy sobie fotkę z piramidą, a na Polach Elizejskich zakupy… Nie były to jednak typowe zakupy w tamtejszych luksusowych butikach, raczej mało ekskluzywne bagietki, ser i wino, które sprawiły wszystkim wiele radości, bo przechadzkę zakończyliśmy piknikiem pod Wieżą Eiffla – wrażenia bezcenne! Dopełnieniem dnia był wieczór na wzgórzu Montmarte, gdzie zjedliśmy wyśmienite mule i podziwialiśmy panoramę Paryża spod bazyliki Sacre Coeur.

W ten sposób minęły nam 4 dni pełne sportowych wrażeń i dosyć intensywnego zwiedzania, a rodzice z dzieciakami zostali jeszcze dłużej, by wybrać się na Dzień Dziecka do Disneylandu. Urzeczeni pięknem Paryża i zainspirowani do gry w tenisa, wracamy niecierpliwie do Polski, by jak najszybciej wyjść na kort.

Poczytaj sobie...

Relacje z wyjazdów

Australian Open

Australian Open to turniej, w którym wszyscy zawodnicy grają z uśmiechem. Są wypoczęci bo właśnie skończyli wakacje, można powiedzieć, że od tego turnieju zaczyna się cała zabawa – zbieranie punktów potrzebnych do londyńskich i singapurskich turniejów, które lada dzień się rozpoczną. Tenisiści grają więc na luzie, każdy sprawdza swoją formę i bada dyspozycje przeciwników. Zazwyczaj tu nie myśli się o kontuzjach (bo przecież było tyle czasu na ich wyleczenie), można więc zająć się grą i rozpieszczaniem fanów.

Relacje z wyjazdów

ROLAND GARROS

Roland Garros, bo oczywiście o nim mowa, jak co roku wieńczy sezon na kortach ceglanych, przyciągając rzesze fanów i napawając dumą wszystkich Francuzów. W 2018 byliśmy tam osobiście. 17-osobowa grupa fanów z Krakowa, Warszawy i Wrocławia. Na paryskich kortach spędziliśmy 2 pełne dni. Kibicowaliśmy Hubertowi Hurkaczowi, który zmierzył się z Marinem Cilic’em na głównym stadionie Philippe-Chatrier, a także Idze Świątek z pierwszych rzędów kortu nr 15.

Relacje z wyjazdów

US OPEN

Otwarte Mistrzostwa Stanów Zjednoczonych nie tylko zamykają tenisowy cykl turniejów rozgrywanych w Ameryce ale i cały rok Wielkich Szlemów. Tenisowy świat zjeżdża więc w okolice Nowego Jorku by zobaczyć na żywo największe gwiazdy cyklu, które pragną potwierdzić swoją dominację na kortach w mijającym roku.

Polecamy wyjazd:

Wyjazd tenisowy na US Open - Oglądamy WIelkiego Szlema na żywo

Tydzień z wielkim tenisem na żywo na Flushing Meadows i z rakietą w ręce na kortach Central Parku